Ja cię nie żegnam

Ja cię nie żegnam — przez to, co świętego
Czczę na tej ziemi — przez cześć kraju mego,
Nie żegnam ciebie — przez Boga żywego,
Nie żegnam ciebie — chyba z fali szumnej
Wyrośnie dla mnie płynne wieko trumny,
Chyba mnie porwą i pójdę, okuty,
W zmarzłą wiecznych męczarni krainę
Znieść karę za to, żem jedną miał winę:
Że z czci nie byłem —jak podli wyzuty!
Lecz się nie lękaj! Mam stróża-anioła,
Mam gwiazdę moją — miłość twą — na niebie,
I choć mnie gwałtem los dziś w drogę woła,
Ja cię nie żegnam, bo wrócę do ciebie!

Ściśnij mi rękę, jak co dzień bywało,
Gdyś mnie na krótką chwilę porzucała,
Wiedząc, żeś do mnie wnet powrócić miała —
Nie myśl, żem zniknął — bo ze mnie zostało
Przy tobie wszystko, co godne miłości,
Nie postać moja — marny proch i kości —
Lecz co nas zspala w nieśmiertelnych dwoje —
To, co nie z prochu — ty wiesz — serce moje!

Wiersz: Zygmunt Krasiński